
Małgorzata Szczygielska
Zlot w Beltring 18-22.07.2001
Kolejny już raz odbyła się największa w Europie giełda-zlot militarny w
Anglii , w Beltring. Zjechały się tu z niemalże całego świata grupy
rekonstrukcyjne oraz pojazdy militarne. W tym roku pomysłowość wystawców była
zaskakująca. Wielkie zainteresowanie wzbudziły dwa, chyba największe pojazdy:
radziecka rakieta oraz amerykański transporter czołgowy. Wszyscy zastanawialiśmy
się w jaki sposób właściciele poruszali się tymi gigantami po autostradzie
?
Oczywiście jak co roku przybyły setki jeepów,
transporterów, hammerów, kilkadziesiąt czołgów, dział samobieżnych jednym
słowem około 5000 pojazdów militarnych i tzw. oldtimerów. Wrzała również
sprzedaż części samochodowych, militariów i broni. Tym razem pojawili się
nowi sprzedawcy, także z Polski. Namioty i stoiska dealerów przepełnione były
towarami i oczywiście kupującymi.
Na arenie - od piątku do niedzieli -
odbywały się rekonstrukcje walk z II Wojny Światowej, wojny w Wietnamie oraz
Desert Storm. W tym roku postarano się o jeszcze więcej efektów specjalnych.
Wybuchy granatów, zasłony dymne oraz dużo hałasu z karabinów i działek to
zasługa większego dostępu do amunicji tak zwanej “filmowej”. Byłam
naprawdę pod wrażeniem.
Atrakcją dla najmłodszych była możliwość
przejechania dookoła areny na prawdziwym czołgu. Oczywiście wielu dorosłych
nie przepuściło takiej okazji. Również - to już za opłatą - można było
obejrzeć cały teren Beltring z lotu ptaka. Helikopter wzbijał się co
trzydzieści minut z kompletem na pokładzie.
Nowością w tym roku na zlocie był wybudowany duży namiot, gdzie panie charakteryzatorki pomagały cywilom zmienić swój wygląd na styl lat `30 i `40. Pojawiły się również stoiska gdzie można było kupić odpowiednią odzież z tego okresu. Sama także uległam pokusie aby odmienić swój image i w ciągu jednego dnia przeistoczyłam się w pielęgniarkę z czasów drugiej wojny. Towarzyszył mi przystojny spadochroniarz czyli mój kolega Marcin. Świetnie się bawiliśmy.
Rekonstruktorzy jak zwykle otrzymali do dyspozycji ogromny teren na wybudowanie baz militarnych. Na odkrytym terenie m.in. kobiety z “Womens land army” ustawiły swój namiot, w lesie ukryli się Rosjanie i Niemcy. Ci ostatni przybyli z oryginalnym owczarkiem niemieckim - Reksem. Z Ameryki przybył do Beltring najmłodszy chyba kolekcjoner. Ma zaledwie 9 lat i imponującą kolekcję Military Police. Spotkałam również oficera
japońskiego, który przyjechał do
Beltring z Tokio. Niestety wśród tak wielu uczestników nie odnalazłam ani
jednej grupy z Polski.
Wieczorami
organizowano tzw. potańcówki przy muzyce z lat 40-tych, 50-tych i 60-tych.
Pod względem organizacji zaplecza
sanitarnego, gastronomicznego i miejsca na camping wszystko zostało dopięte na
przysłowiowy ostatni guzik. Nad bezpieczeństwem czuwały siły porządkowe i
Policja, nad zdrowiem - wspaniale zorganizowana służba zdrowia a i straż pożarna
była gotowa do akcji.
Muszę przyznać, że z żalem
opuszczałam Beltring. Pocieszające jest to, że za rok znów się wszyscy
spotkamy. Serdecznie zapraszam.
| Niebawem
| Archiwum
| Książki
| Gdzie
kupić | Reklamy
i Ogłoszenia Zamówienia | Home | O firmie | Stopka |